Aktualności

Intencje Mszalne

Kancelaria Parafialna

Sprzątanie Kościoła

GrupyParafialne

Służba Liturgiczna

   Sposobnością do napisania kilku słów o początkach Straży Pożarnej w Zakliczynie, są obchodzone w tym roku uroczystości 100 lecia jej działalności. Czas powstania straży w naszej parafii jest trudny do określenia. W archiwum parafialnym nie zachowały się żadne dokumenty na ten temat, a w archiwum Kurii poza jedną wzmianką także - jak na razie - niczego nie znalazłem. Dla mnie jednak nie ulega wątpliwości, że rodowód Straży Pożarnej jest kościelny. Dlaczego? Po pierwsze, jak wiemy z historii przy parafiach koncentrowało się życie nie tylko religijne, ale i społeczne: Tu powstawały pierwsze szkoły. Tu powstawały pierwsze szpitale i przytułki, a przy klasztorach uczono kultury rolnej. W wieku XIX nierzadko księża byli inicjatorami powstających Kółek Rolniczych i Kas pożyczkowych. Tu także, pod koniec wieku XIX i w XX, kiedy ludzie stawali się piśmienni zakładano czytelnie prasy. Przy kościołach także organizowano kursy gotowania i szycia itp. ...Przy kościołach z pewnością także organizowano się przeciwko takiemu żywiołowi jakim jest ogień...

   Mając to na uwadze trzeba powiedzieć, że kościół zwłaszcza na wiosce zawsze był pierwszym domem. Jeśli wioska na skutek ognia traciła kościół, to tak jakby dzieciom umarła matka. Dlatego też świątynię zawsze starano się, jak tylko to było możliwie, zabezpieczyć. W związku z tym przy kościołach bywały nieraz i trzy stawy wodne. U nas wygląda na to, że były dwa: Jeden w ogrodzie poniżej plebanii, a drugi przy samej plebanii.

   Ktoś jednak pomyśli: no dobrze, wszystko pięknie i ładnie, ale gdzie fakty? Co przemawia za tym, że tak musiało być? Otóż w 1883 roku, po śmierci ks. Kowalczyka zebrała się komisja dla zabezpieczenia majątku kościelnego i beneficjalnego. Sporządziła ona protokół o istniejącym w tym czasie majątku. Za podstawę protokołu przyjęto inwentarz z roku 1853[1], a idąc punkt po punkcie tego inwentarza notowano co przybyło, a czego już nie zastano. Zapisano tam, że w wyposażeniu kościoła wśród aparatów ogniowych są jeszcze dwie sikawki drewniane. Nie mam pojęcia jak one wyglądały, jak mogły funkcjonować, ale były i w razie potrzeby musiały być używane! Oczywiste jest również, że ktoś obeznany musiał je obsługiwać. A jeśli w najbliższej okolicy wybuchł pożar, to trudno przypuścić, aby parafialny sprzęt nie mógł być użyty... Inna rzecz, czy przy znaczniejszej odległości i przy tamtejszych możliwościach poruszania się, a także stanie budynków można było jeszcze cokolwiek uratować[2]. ...Nie ulega też wątpliwości, że za aparaturą ogniową i za jej wykorzystywaniem stał proboszcz, a ci którzy obsługiwali sprzęt pożarowy przy kościele, to moglibyśmy rzec protoplaści naszych strażaków.

   Drugim elementem świadczącym o parafialnym rodowodzie straży w Zakliczynie jest pierwsza lokalizacja strażnicy. Najstarsi pamiętają, że znajdowała się ona nie gdzieś na Działach, czy Kamionce, ale w pobliżu kościoła, poniżej p. Leszczyńskich. Ten zaś teren począwszy od Zagród, aż do Kalembówki był własnością kościoła. Granicą zaś od strony północnej z rolami kmiecymi był potok, który dziś jest pod zalewem. Tę granicę opisuje ks. Ondraszek w dodatku do kroniki parafialnej z czasu między 1830-1839, a także świadczą o niej  późniejsze wypisy inwentarzowe. Dopiero pod koniec wieku XIX w posiadanie tych nieruchomości weszli przodkowie p. Leszczyńskich i Baranów.

   Kiedy więc mogła powstać Straż Zakliczynie? w którym roku? Dokumentu fundacyjnego przypuszczalnie nie ma. Są jakieś przekazy ustne, że powstała za czasów ks. Józefa Kozika[3]. Owszem, mogła powstać w tym czasie, ale przed rokiem 1908, wtedy bowiem zachorował na raka i rzadko nawet Mszę św. w kościele odprawiał. Zastępowali w tym inni księża. Trudno więc twierdzić, żeby miał tyle siły i zapału, aby angażować się w powstawanie straży. Bardziej prawdopodobne jest, że powstała za czasów ks. Jana Waśniowskiego, a więc po roku 1912.

...Nie znamy dokładnie roku postania Staży w Zakliczynie, podobnie jak nie znamy roku sprawienia Obrazu Matki Bożej, a także ustanowienia parafii. Wiemy że parafia powstała przed rokiem 1327, a Obraz M.B. między rokiem 1621 a 1634. Niedługo zaś przyjdzie niektórym z nas obchodzić 700 lecie parafii i 400 lecie obecności Obrazu i cóż im pozostanie, albo te dostojne rocznice umowie obchodzić, albo nie obchodzić ich wcale. Tymczasem zaś wypadało by dziękować, bo jest za co: za naszych praojców, którzy tu się trudzili i dla chwały Bożej wznosili ten kościół, którzy tu się modlili i doznawali pomocy i pociechy. Podobnie w tym roku czynią strażacy: Bogu dziękują za powołanie do służby, za siły, za opiekę - zwłaszcza w niebezpiecznych akcjach - a także proszą o wszelką Bożą pomoc dla siebie i tych, którzy po nich przyjdą.

Zakliczyn, 26.03.2014 r.

ks. Józef Stopka


[1] Inwentarz ten się nie zachował. Może być w archiwum Kurii w Tarnowie.

[2] Chałupy w tym czasie były drewniane, słomą kryte!

[3] Ks. Józef Kozik był w Zakliczynie w latach 1900-1912.

Nowenna do Matki Bożej Zakliczyńskiej

Wezwania śpiewane:

I.

K.: Matko Boska za nami wstawiaj się.

W.: Matko Boska za nami wstawiaj się.

 

K.: Jutrzenko zaranna na niebie. / W.: O Maryjo, błagamy Cię.

Piękniejsza nad słońce i gwiazdy.

Śliczniejsza nad cedry Libanu.

Cudniejsza nad perły i złoto.

Przez Serce Twe niepokalane.

 

K.: Matko Boska za nami wstawiaj się.

W.: Matko Boska za nami wstawiaj się.

 

K.: Panno, łask Bożych pełna. / W.: Hołd Ci oddaje, wierny Twój lud.

Panno, księżno niebieska.

Panno, Niepokalana.

Panno, cnót wszelkich kwiecie.

Panno, ucieczko nasza.

II.

K.: Tyś pierwszy po Bogu ozdoba. / W.: O Maryjo, błagamy Cię.

Tyś chwałą Kościoła świętego.

Tyś wszystkich zbawionych radością.

Tyś ludu grzesznego ucieczką.

Przez Serce Twe niepokalane.

K.: Matko Odkupiciela. / W.: Hołd Ci oddaje wierny Twój lud.

Matko pięknej miłości.

Matko nienaruszona.

Matko Bożej modrości.

Matko nasza Najświętsza.

III.

K.: Królowo zastępów Anielskich. / W.: O Maryjo, błagamy Cię.

Królowo wyznawców i świętych.

Królowo Różańca Świętego.

Królowo trwałego pokoju.

Przez Serce Twe niepokalane.

K.: Witaj Bogarodzico. / W.: Hołd Ci oddaje wiemy Twój lud.

Witaj łask pośredniczko.

Witaj wiary przykładzie.

Witaj nadziejo nasza.

Witaj kwiecie miłości.

 

Modlitwa do Matki Boskiej Zakliczyńskiej

Matko Chrystusowa, Maryjo, Matko Zakliczyńskiej Ziemi! Już od dawna z Twego obrazu w tej świątyni na nas spoglądasz. Cicha i skromna, zapraszasz do siebie tych, którzy Tobie ufają i oczekują Twojej pomocy. Przyjmij Dobra Pani nasz hołd uwielbienia, który Ci składamy - jako Matce naszego Pana. Pragniemy Cię sławić, jak sławił Cię Archanioł Gabriel i jak Cię sławi Kościół przez wieki… Przychodzimy do Ciebie z ufnością, wierząc w Twoje przemożne orędownictwo u Boga, przynosimy Ci nasz trud codzienny, nasze radości i nasze nędze:. Wstawiaj się za nami u Boga, bo trzeba nam światła i mocy, bo potrzebne nam miłosierdzie, gdy słabniemy i upadamy, łaska, aby żyć według Bożych przykazań. Polecamy Ci Matko, Kościół Krakowskiej Ziemi, jego zadania i potrzeby. Weź w Swą opiekę naszych biskupów i kapłanów, rodziny zakonne i lud wierny. Bądź nam Pocieszycielką i Wspomożeniem. W Twoje matczyne ręce oddajemy dzieci i młodzież, małżeństwa i rodziny, a zwłaszcza tych, którzy już kończą swoją ziemską drogę. Matko przyjmij, Matko nie opuszczaj, Matko prowadź nas do nieba.

Wezwania:

K.: Pani Zakliczyńska, w dzieje naszej Parafii serdecznie wpleciona,

W.: Wspieraj nas w każdej życia godzinie.

K.: Panno wierna, która trwasz wśród nas niewzruszenie.

W.: Wspieraj nas w każdej życia godzinie.

K.: Pocieszycielko chorych i cierpiących - niosąca ulgę w cierpieniach.

W.: Wspieraj nas w każdej życia godzinie.

K.: Matko Pięknej Miłości, która w Swym wizerunku darzysz nas hojnie łaskami.

W.: Wspieraj nas w każdej życia godzinie.

K.: Strażniczko ognisk rodzinnych, Opiekunko młodych,

Ty wiesz czego nam potrzeba.

W.: Wspieraj nas w każdej życia godzinie.

Modlitwa

K.: Tyś nasza ucieczką o Pani.

W.: Pomocą w uciskach i smutku.

Módlmy się. Panie Jezu Chryste, Ty dałeś nam Rodzicielkę Swoją Maryję za Matkę; dozwól, prosimy, abyśmy wzywając ustawicznie Jej macierzyńskiej pomocy, zasłużyli na nieustanne doznawanie owoców Twego odkupienia. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.

W.: Amen.

Odmawiamy: Anioł Pański. (Opracował: Ks. Stanisław Pająk w 1995 rok)

1. Pierwsze wzmianki o Parafii Wszystkich Świętych w Zakliczynie w dokumentach kościelnych pochodzą z lat 1325-27.

2. Obecny kościół parafialny zbudowany został w latach 1773-74. W roku 1776 konsekrowany został przez J. Eksc. Ks. Bpa Franciszka de Potkana Potkańskiego. Orientowany jest na wschód. Drewniany, zbudowany z drewna modrzewiowego i sosnowego o konstrukcji zrębowej. Prezbiterium zamknięte, wieloboczne. Nawa główna prostokątna. Przy prezbiterium od północy zakrystia, przy nawie od południa kruchta. Wieża od zachodu z początku XVIII w. o ścianach pochyłych z nadwieszoną izbicą z dachem czterospadowym. Na wieży dzwon wielki z 1761 roku o nazwie Polonus. Dwa pozostałe zrabowane przez Niemców w czasie II wojny światowej. W nawie na tęczy krucyfiks z aniołami z XVIII w. Na południowej ścianie nawy krucyfiks gotycki z lat 1430-40. Na ścianach nawy stacje Drogi Krzyżowej z 1824 roku. Chór muzyczny na dwóch słupach z organami z 1853 roku. W nawie dwa konfesjonały poźnobarokowe z XVIII w. Ambona rokokowa z XVIII w. Chrzcielnica późnogotycka, kamienna, ozdobiona płaskorzeźbą wieloroślinną z połowy wieku XVII.

3. Ołtarz główny rokokowy z XVIII w. architektoniczny, przyścienny, drewniany malowany i złocony. W roku 1994 odnowiony i zabezpieczony przed drewnojadami. Odnowione również zostały obrazy: a) Trójcy Przenajświętszej ze Świętymi, malowany na płótnie, olejny późnobarokowy z XVIII w. b) Wniebowzięcia Matki Bożej, malowany na płótnie, olejny umieszczony na desce, z 1775 roku, w zwieńczeniu ołtarza c) Chrystusa Ukrzyżowanego z Matką Bożą Bolesną pod krzyżem. Na tym obrazie przedstawiony jest fundator obecnego kościoła Ks. Wojciech Brandysiewicz.
Na ołtarzu znajdują się rzeźby czterech świętych: św. Wojciech, św. Stanisław Szczepanowski, św. Kazimierz, św. Jan Kanty. Figury te zostały również poddane konserwacji i odnowie. Na ołtarzu znajdują się takie uskrzydlone putta polichromowane, drewniane, złocone i srebrzone.

4. Ołtarz boczny przy tęczy prawy, rokokowy z XVIII w., architektoniczny, przyścienny drewniany, malowany złocony gruntownie odnowiony w 1992 roku, wraz z obrazami: a) "Ecce Homo" z 1730 roku, ufundowany przez ówczesnego proboszcza Ks. Antoniego Wincentego Bodzańskiego, malowany na płótnie, olejny, w sukience drewnianej pozłacanej i posrebrzanej b) w zwieńczeniu ołtarza obraz św. Jana Nepomucena, malowany na płótnie, olejny umieszczony na desce.

5. Ołtarz boczny przy tęczy lewy rokokowy z XVIII w., architektoniczny, przyścienny, drewniany malowany złocony gruntownie odnowiony w 1993 roku wraz z obrazami: a) Matki Bożej Różańcowej z Dzieciątkiem, Zakliczyńskiej, malowany na płótnie, olejny umieszczony na desce jaworowej; w poprzednim kościele 27 kwietnia 1634 roku podczas konsekracji ołtarza przez J. Eksc. Ks. Bpa Tomasza Oborskiego tenże obraz wzmiankowany. Odnawiany w 1849 roku przez obywatela Myślenic Sebastiana Stolarskiego malarza Akademii Krakowskiej. Według przekazu proboszcza Zakliczyna z 1873 roku Ks. Jędrzeja Kowalczyka, był bardzo zniszczony, więc „musiał go, ponieważ na bardzo grubem płótnie jest malowany i tak jak sito pełne dziurek, pierwej kitować, dopiero potem odnawiać”. Obraz ten koronowany koronami biskupimi, słynął łaskami i był w okolicy znany do którego przychodzili nie tylko wierni Parafii Zakliczyn, ale także pielgrzymowali wierni z okolicy. Obraz w sukience drewnianej, złoconej i srebrzonej b) św. Stanisława Kostki w zwieńczeniu ołtarza, malowany na płótnie, olejny z XVIII w.

6. W kościele ponadto znajdują się: a) obraz św. Józefa z Dzieciątkiem malowany na płótnie, olejny z XVIII w. b) dwa konfesjonały drewniane, malowane, ozdobione malowidłami: św. Piotra i św. Marii Magdaleny z XVIII w. wykonane w technice temperowej. c) obraz Chrystusa upadającego pod krzyżem, malowany na płótnie, olejny z końca XVII w., odnowiony d) feretron z obrazem św. Anny Samotrzeciej malowany na płótnie, olejny w ramie drewnianej złoconej z XIX w. e) epitafium marmurowe, klasycystyczne Apolonii ze Skarbków Białobrzeskiej Duninowej Brzezińskiej f) krucyfiksy barokowo-ludowe i ludowe z XVIII i XIX w. używane w liturgii g) na ołtarzach lichtarze, drewniane, złocone, barokowe i klasycystyczne h) nowe obrazy fundowane: Chrystusa Miłosiernego - Jezu ufam Tobie i św. Siostry Faustyny Kowalskiej i) cztery witraże, dwa w prezbiterium: ­Matki Bożej i św. Franciszka Salezego wykonane w firmie: F. Dorn oraz dwa w nawie głównej: św. Piotra i św. Pawła wykonane w firmie Georg Boos; obie firmy z Monachium j) polichromia prezbiterium i nawy głównej nawiązująca do stylu bizantyjskiego wykonana w technice półtłustej, jajowej przez konserwatora, artystę malarza dr Józefa Furdynę z Krakowa w 1969 roku za czasów Ks. Proboszcza Szczepana Żmudki. W latach 1992-95 odnowione i konserwowane: ołtarz główny i ołtarze boczne wraz z obrazami przez konserwatorów: Annę Chlebowicz i Joannę i Jana Bryjak z Zagórzan.

Opracował Ks. Stanisław Pająk w 1995 roku.

Dyskusje na temat naszego kościoła oraz cmentarzy można znaleźć na forum "Eksploratorzy" oraz innych serwisach internetowych, adresy zamieszczamy poniżej:

EKSPLORATORZY:
Zakliczyn - kościół pw. Wszystkich Świętych
Zakliczyn k. Myślenic - stary cmentarz parafialny
Zakliczyn - dwór Iwaszkiewiczów

NARODOWE CENTRUM KULTURY:
Zakliczyn k. Myślenic - stary cmentarz parafilany

Nazwa Zakliczyn pochodzi od nazwiska Zaklika, prawdopodobnie pierwszego osadnika w tej okolicy. Natomiast pierwszym znanym mieszkańcem, czy właścicielem był Aleksander z Zakliczyna, którego wymienia dokument sądowy z 1305 roku. 60 lat później jednym z następnych był wójt myślenicki i żupnik wielicki Hanko z Zakliczyna, o którym wiadomo z dokumentu króla Kazimierza Wielkiego z r. 1365. Prawnuk Hanki, też wójt myślenicki i żupnik wielicki, miał na imię Jordan i do niego to imię przeszło w nazwisko i dało początek możnemu rodowi Jordanów, którzy władali Zakliczynem i przyległemi wsiami przez około 400 lat. Pisali się Jordanowie z Zakliczyna. Najbardziej znanym był Wawrzyniec Spytek Jordan, kasztelan krakowski, żyjący w latach 1518-1568, który założył miasteczko Jordanów, a wieś Opatkowice zmienił nazwę na Zakliczyn, obecnie znany jako Zakliczyn nad Dunajcem.

Od II połowy XVIII wieku właścicielami dworu w Zakliczynie byli Massalscy, Białobrzescy, Brzezińscy, na których własność dworu przechodziła drogą małżeństwa lub dziedziczenia. Obok kościoła w Zakliczynie znajduje się częściowo zatarta płyta z wyrytym napisem: „Feliks Brzeziński 1805-1865”, a wewnątrz kościoła po lewej stronie pamiątkowa tablica: „Apolonia z Białobrzeskich Brzezińska zmarła w 1830 r.”

Według starych map dawny budynek dworu znajdował się mniej więcej w miejscu obecnego pawilonu rehabilitacyjnego zbudowanego przez Instytut Obróbki Skrawaniem, a stodoły na późniejszym pastwisku dworskim w pobliżu zasypanego teraz stawu.

W roku 1870 majątek kupił Wiktor Kopff, prezes sądu i senator Rzeczypospolitej Krakowskiej. Ziemi dworskiej było wówczas 140 ha roli i 60 ha lasów. Stare budynki zostały rozebrane, były podobno już znacznie zniszczone i obok w latach 1872-1890 zbudowano obecnie istniejące, to jest piętrowy budynek mieszkalny (liczący 12 pokoi) z dobudówką kuchenno-gospodarczą, stajnię z oborą i chlewnią, oraz wielką stodołę. Z budynków nie istniejących już, wzniesiono wozownię, oficynę mieszkalną i lodownię. Głęboka 20-sto metrowa studnia z ciosów kamiennych istniała już dawniej.

Wielkie koszty rozbudowy dworu spowodowały zadłużenie i konieczność sprzedaży dużej części gruntów. Nastąpiło to po śmierci Wiktora Koffa, za czasów jego syna Józefa, przed r. 1906. Nabywcami byli nie tylko mieszkańcy Zakliczyna i sąsiednich wsi, ale podobno także i sąsiednich okolic.

A zewnętrznej ścianie prezbiterium kościoła w Zakliczynie znajduje się tablica, niedawno odnowiona przez Księdza Proboszcza Pająka, z napisem: „Wiktor Kopff – Dr OO Praw, c.k.rz., Tajny Radca J.C.Mości, Senator b. Rzp.Krak., Prezydent c.k. Sądu Wyższego, Radca M. Krakowa, Członek nadzw. Akademji Umiejętności, ur. w Krakowie 1805, + 27 stycznia 1889.

Dwór zakliczyński był w posiadaniu rodziny Kopffów przez trzy pokolenia: od r. 1870 należał do Wiktora Kopffa i jego żony Józefy z Grabowskich (Józefa Grabowska (1818-1895) była córką Ambrożego, znanego księgarza i historyka krakowskiego. Jest jego ulica w Krakowie). Od Roku 1906 właścicielami byli Józef Kopff i jego żona Atalia z Przyborowskich, a od r. 1912 aktem dziedziczenia ich syn, a wnuk Wiktora, Tadeusz.

Cegła, której musiano użyć w wielkiej ilości do budowy budynków, była wypalana na miejscu w specjalnie wzniesionej cegielni. Na miejscu wyrobiska, skąd brano glinę, powstał później duży staw, obecnie zasypany (obok drogi prowadzącej do Myślenic). O latach budowy świadczą daty 1878, 1880, 1882, które zachowały się na wrotach stodoły. Kamień węgielny pod budynek dworu położono w r. 1872 (akt erekcyjny znaleziono pod progiem wejścia w czasie remontu przeprowadzanego przez Instytut Obróbki Skrawaniem).

Z czasów Kopffów pochodził pobliski park wraz z altaną i stawem kąpielowym (obecny lasek zwany Bykowcem o pow. ok. 1,5 ha). Prowadziła do niego aleja wysadzana drzewami zwana „Plantami”. Do II-ej wojny zachowały się kamienne pozostałości altany: okrągły stół wkopany w ziemię, posadzka z płyt kamiennych,  wydrążone okrągłe postumenty, w których dawniej były osadzone słupy podtrzymujące dach, oraz schody prowadzące do kąpieliska. Staw był zasilany wodą ze źródeł wypływających tam z głębokich parowów.

Przed dworem w dawnych czasach istniał staw, który później przez Kopffów został zasypany i na jego miejscu powstał duży owalny klomb. Starzy ludzie twierdzili, że wody nie spuszczano, stawu nie odsuszono i to było powodem zawilgocenia budynku. Niewątpliwie powodem był brak izolacji poziomej na fundamentach.

W jesieni w 1914 r. przez dwa tygodnie Zakliczyn znajdował się na linii front austriacko-rosyjskiego. Dotąd dotarła ofensywa rosyjska. Działa austriackie stąd ostrzeliwały pozycje Rosjan w sąsiednich Stojowicach. Po wielkiej bitwie pod Krakowem Rosjanie wycofali się na wschód, ale szkody w zasiewach (przetaczanie dział, konne oddziały, tabory, obozowiska) pozostały zarówno na polach dworskich, jak i wiejskich.

Ponadto wiele strat wyrządzili żołnierze rabujący i rekwirujący żywy inwentarz, zwłaszcza konie, ziarno, słomę, siano, narzędzia rolnicze, wszystko, co dało się wynieść.

W r. 1922 po 10-ciu latach posiadania, Tadeusz Kopff majątek sprzedał. Według ksiąg hipotecznych nabywcą był Roman Wandzel, który po trzech latach w r. 1925 sprzedał dwór Józefowi Czackiemu.

Józef Czacki, podobno dyrektor banku w Krakowie, zbudował szklarnię, bramę wjazdową, ogrodził obejście płotem ze sztachetami, pokrył dachy budynków gospodarczych blachą i przeprowadził remont domu mieszkalnego. Prawdopodobnie położono nowe tynki, bo na ścianie szczytowej widniała ułożona w tynku data „1926”. Dużą inwestycją było założenie we wszystkich zabudowaniach instalacji elektrycznej. Agregat wytwarzający prąd o napięciu 110 Volt mieścił się w oficynie. (W r. 1934 agregatu już nie było, pozostała instalacja).

Po trzech latach w r. 1928 nowymi właścicielami zostali Edward i Waleria z Szalayów Groele, o ile wiadomo profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Majątkiem zarządzał brat Edwarda Grolele. Po nich właścicielem w r. 1932 został Zdzisław Służewski, który jednak nie figuruje w księdze wieczystej (nie przehipotekował własności na siebie.).

W roku 1933 ponownie dwór przechodzi w ręce Józefa Czackiego, prawdopodobnie z powodu nie spłacenia należności przez poprzednich właścicieli. W tym roku dwór zostaje sprzedany Janowi Jaworskiemu, adwokatowi z Krakowa. W  tym czasie na hipotece narosły zadłużenia bankowe, i to dość znaczne na rzecz jednego z banków krakowskich. Obszar gruntów wynosił wówczas 23 ha użytków rolnych i 26 ha lasu (na Czerwonej Górze) razem 49 ha.

W tym stanie, w r. 1934 dwór kupili od Jana Jaworskiego moi Rodzice, Wacław i Irena z Sokołowskich Iwaszkiewiczowie. Ojciec mój Wacław gospodarzył osobiście tylko przez pięć lat; we wrześniu 1939 został powołany do wojska, w randze por. artylerii, dostał się do niewoli sowieckiej, przebywał w obozie w Starobielsku i na wiosnę w 1940 r. został zamordowany przez NKWD w Charkowie, podobnie jak inni oficerowie w Katyniu.

Po wyjeździe mojego Ojca na front, z rozkazu miejscowej policji musieliśmy opuścić dom i udać się na „uciekinierkę”. Podczas, gdy my uciekaliśmy przed Niemcami, nasz dom został całkowicie splądrowany i zrabowany, jak również zastaliśmy straty w inwentarzu żywym i martwym.

W czasie okupacji niemieckiej dwór prowadzony przez moją matkę, Irenę Iwaszkiewiczową, był konspiracyjnym punktem kontaktowym, ośrodkiem zaopatrzenia i łączności oddziałów Armii Krajowej operujących w lasach Beskidu Wyspowego. Tu również znajdowali schronienie ranni  i chorzy akowcy, a później również uchodźcy z Powstania Warszawskiego. W okresie okupacji mieszkała też u nas rodzina wysiedlona z poznańskiego.

W r. 1944 w czasie nocnego napadu bandyckiego dwór i jego mieszkańcy zostali doszczętnie okradzeni. W 1945 r. po wejściu Sowietów, dwór nie uległ parcelacji z uwagi na mały areał gruntów (dekret o reformie rolnej przewidywał parcelację majątków powyżej 50 ha użytków rolnych.

W styczniu 1945 r. podczas działań frontu wojennego, żołnierz sowieccy zabrali konie, kilka krów, zbiory siana słomy, wozy, bryczkę i inne sprzęty gospodarskie i domowe. Zniszczyli również pasiekę rozbijając ule celem wydobycia miodu.

W parę miesięcy po przejściu frontu saperzy przystąpili do zbierania pozostawionych przez Niemców licznych min, pocisków armatnich, pancerfaustów i różnej amunicji. Wszystko to zgromadzili w pobliskim Bykowcu i wysadzili. W wyniku wybuchu wyleciały w domu szyby, pospadało część dachówek, załamał się dach lodowni i popękały ściany wozowni, która później pod ciężarem śniegu zwaliła się. W następnych latach trzeba było ruiny wozowni usunąć, rozebrać też mury lodowni, oficyny, i szklarnię, która straciła wszystkie szyby.

W czasach stalinowskich nękano moją matkę jako właścicielkę różnymi szykanami, rewizjami, wezwaniami do różnych urzędów, karmi niesłusznie nakładanymi, a nawet uwięziono, trzymając przez dwa tygodnie w piwnicy budynku bezpieki (UB) w Myślenicach pod fałszywym zarzutem nie oddania w terminie obowiązkowych dostaw. W tym czasie władze wymierzały również nadmierne podatki, daniny, domiary i kontygenty żywca, zboża, ziemniaków i mleka w ramach tak zwanej „walki z kułakami”, co miało na celu niszczenie większych gospodarstw.

Aby sprostać tym nadmiernym obciążeniom i uratować gospodarstwo, moja matka zmuszona była większą część gruntów sprzedać. Obrót ziemią w tych latach pięćdziesiątych był zakazany, umów notarialnych zawierać nie można było. Więc sąsiedzi i okoliczni gospodarze nabywali  pola, łąki w częściach las „na słowo” czekając, kiedy będzie można umowy zalegalizować. Pierwsze kontrakty podpisano dopiero w 1959 r.

W tym czasie, aż do lat sześćdziesiątych, dom cały z wyjątkiem piętra był zajęty przez miejscowe urzędy: Gromadzką Radę Narodową, Pocztę i Samopomoc Chłopską.

Z biegiem lat coraz trudniej  było ponosić koszty konserwacji, remontów i utrzymania tak dużych i prawie stuletnich budynków, które poza tym przewyższały nasze potrzeby i potrzeby niewielkiego już gospodarstwa.

Tak więc w r. 1976 całe obejście dworskie zostało sprzedane. Nabył je Instytut Obróbki Skrawaniem, który wkrótce przystąpił do remontu i przebudowy.

Kwota uzyskana ze sprzedaży nie była duża, gdyż obowiązywały w tym czasie ceny tak zwane „państwowe”, znacznie niższe od rzeczywistej wartości.

W budynku mieszkalnym założono na fundamentach izolację, wymieniono stropy drewniane na ogniotrwałe, dach pokryto nowymi dachówkami, pokoje zostały podzielone na mniejsze, za to każdy wyposażony w łazienkę z WC, założono instalację elektryczną, wodociągową z ciepłą i zimną wodą, centralne ogrzewanie, w piwnicy urządzono kawiarnię, a na strychu salkę telewizyjną, wymieniono wszystkie okna. Jedynie elewacja wyremontowana, pozostała niezmieniona, gdyż cały zespół dworski, jako zabytek, podlegał ochronie konserwatora.

Budynek stajenny rozebrano i na jego miejscu postawiono o identycznym wyglądzie z przeznaczeniem na kotłownię kuchnię ze stołówką. Na miejscu dawnej wozowni powstał podziemny bunkier na węgiel. Od strony wschodniej zbudowano basen kąpielowy i brodzik dla dzieci. Wykonano głęboki odwiert dający wodę dla całego ośrodka sanatoryjnego, powstała też nowa stacja trafo.

Dużą inwestycją była budowa pawilonu rehabilitacyjnego, mieszczącego pokoje mieszkalne, zabiegowe, gabinety lekarskie. W podziemiu założono urządzenia i aparaturę do hydroterapii. Cały teren został skanalizowany (wraz z budową szamba), zelektryfikowany i ogrodzony.

Otwarcie ośrodka sanatoryjno-wczasowego nastąpiło w pierwszych latach osiemdziesiątych i był czynny przez cały rok przyjmując gości z całej Polski. W r. ok. 1992-93 Instytut Obróbki Skrawaniem obiekt wydzierżawił osobie prywatnej, a kuracjuszami byli emeryci, inwalidzi, kombatanci, osoby niepełnosprawne. Ostatnio ośrodek działa tylko w sezonie letnim.

Budynek stodoły przeszedł podstawowy remont; wzmocniono fundamenty, położono izolację w piwnicy, podmurowano ściany. Obecnie stoi on niezagospodarowany.

Należy jeszcze wspomnieć o zabytkowych dębach liczących ok. 400 lat, a od dawna objętych ochroną. Było ich sześć, jeden zwaliła burza w 1960 r., drugi zagrażający domowi musiał być ścięty. Były też dwie sosny amerykańskie, wejmutki, pomniki przyrody. W jednej z nich tkwił pocisk artyleryjski z 1914 roku. Próchniały od wewnątrz, pierwsza zwaliła się w r. 1959, druga siedem lat później. 

Jan Iwaszkiewicz

Zakliczyn 163

styczeń 2000 r. 

Źródła (oprócz własnej pamięci):

  •  Archiwum rodzinne
  • „Monografia Powiatu Myślenickiego” tom I, Kraków 1970
  • „Polski Słownik Biograficzny” tom XI/2 1965 i tom XIV/1 1968
  • Księga katastralna gr. Zakliczyn
  • „Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego” Warszawa 1895
  • J. Tucholski „Mord w Katyniu” Warszawa 1996

Jan Iwaszkiewicz /-/

PROBOSZCZOWIE:

2008 -  ks. Józef Stopka
2002 - 2008 ks. Franciszek Jeleśniański
1990 - 2002 ks. Stanisław Pająk
1976 - 1990 ks. Władysław Podhalański

 

WIKARZY:

2006 -  ks. Damian Zając
2003 - 2006 ks. Janusz Kozioł
1998 - 2003 ks. Robert Jończyk
1996 - 1998 ks. Zdzisław Targosz

 

Poniżej znajduje się szczegółowy spis wszystkich proboszczów, administratorów, współpracowników parafialnych w Zakliczynie od 1325 roku do chwili obecnej...

Z CZTERECH STRON GMINY 1(57)/2012
Jasełka 2011. Zakliczyn

Co w zakliczyńskiej parafii. Rozmowa z proboszczem ks. Józefem Stopką

GAZETA MYŚLENICKA z dnia 29.03.2012 r.
Mistrzowie Archidiecezji z Myślenic i Zakliczyna

DZIENNIK POLSKI / TYGODNIK MYŚLENICKI z dnia 31.03.2012 r.
Misje mogą być też niedaleko nas

JAN PAWEŁ II CAROLUS nr 32/2012 z dnia 05.08.2012 r.
Peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego i relikwii św. Faustyny i bł. Jana Pawła II w parafiach Dekanatu Myślenice, zob. ss. 22-23

GAZETA MYŚLENICKA z dnia 16.05.2013r.
Siedząc na tarczy...

GAZETA MYŚLENICKA z dnia 21.08.2014 r.
Szlakiem przydrożnych figur i kapliczek. Szlak maryjny - Zakliczyn cz. 1

GAZETA MYŚLENICKA z dnia 25.09.2014 r.
Szlakiem przydrożnych figur i kapliczek. Szlak maryjny - Zakliczyn cz. 2

 

PUBLIKACJE:

kl. Wojciech Baran
Powstanie obrazu Nowe!
Pani zakliczyńskiej ziemi - o symbolice obrazu Matki Bożej

ks. Jędrzej Kowalczyk
Krótka wiadomość o obrazie NMP Różańcowej... (tekst z 1873r. !!!)

ks. Józef Stopka
Jeszcze o obrazie i ołtarzu Matki Bożej w Zakliczynie Nowe!

 

MODLITWY:
Nowenna do MB Zakliczyńskiej

ks. Józef Stopka, artykuły:

Rabacja galicyjska i klęska głodu 1846/47 - styczeń 2014 Nowe!

Jeszcze o cmentarzach - grudzień 2013 Nowe!

Zakliczyńskie cmentarze - listopad 2013

Cmentarze choleryczne - październik 2012

Adres Parafii

Rzymskokatolicka Parafia

pw. Wszystkich Świętych

Zakliczyn 24, 32-406 Zakliczyn

tel. 12 3730270

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Pogoda w naszej Parafii